sobota, 20 sierpnia 2011

Mortal Kiss: Fool's Silver - 3

Faye trzymał ją z powrotem do Finn całą drogę do domu, ale czuła jego posępny oczy patrzył na nią. Zamrugała z powrotem łzy złości, nie do końca rozumiejąc, co się właśnie stało. Jedna minuta jej serce robi młynki, czekając na jego usta dotknąć jej - i następne, to czuł się tak, jakby patrząc na nieznajomego. Jak można Finn być zazdrosny o swego brata? A co ważniejsze, jak mógł odrzucić jej obawy o Lucas tak łatwo?

    
Faye spojrzał na swoich przyjaciół, jak ona przeszła. Wszyscy byli szczęśliwi i się śmiać, nawet Liz i Jimmy. Każdy cieszył się ze stron - ale ona po prostu nie mógł, nie aż znalazła Lucas i upewnić się, że było OK. Czy ona jest głupia, niepokojące to dużo? Może była. Ale coś po prostu nie czujesz się dobrze. I po tym wszystkim co widziała w walce Miłosierdzia Morrow. . . Faye zadrżała. Czasami myślała, że ​​ona nigdy nie czuć, że świat do normy.

    
Morrow rezydencja została zorganizowana na kilku poziomach, ale Lucas tylko rzeczywiście wykorzystane dwa lub trzy pokoje. Miał z sypialni i pokoju obok niej, że - Faye, Liz, Jimmy, a czasem nawet zbyt Finn - wszystkie lounged w każdym przypadku, gdy przyszedł z wizytą. Lucas stał się dobrym przyjacielem wszystkich - dobrze, większość z nich. Finn wciąż trzymał dystans, choć Faye nie mógł zrozumieć dlaczego. Lucas był miły i wspaniałomyślny, i wydawało się chętni, aby wszyscy w mieście - Finn zwłaszcza - uświadomić sobie, że nie okaże się w okrutnego, człowiek dumny, że jego matka była. Ona po prostu chciała Finn Lucas da większe szanse. Wtedy może by się przekonać, że jest zazdrosny o swojego brata było śmieszne.

    
Przy dźwiękach muzyki z partii za nią, ale reszta z domu było cicho jak Faye szedł powoli jego pustych korytarzach. Cukierki nie żartował gubią się w tej rezydencji, ale Faye może dobrze, że to było możliwe. Zastanawiała się, o ludziach, którzy go zbudowali. Musiałaby zapytać jej tata i ciocia Pam o tym - oni wiedzieli wszystko o historii Mill Winter.

    
Faye przed drzwiami Lucas i zapukał. Nie było odpowiedzi, i nie ma dźwięku od wewnątrz. Zapukała ponownie, tylko aby się upewnić, a kiedy nie było jeszcze odpowiedzi zwróciła uchwyt i otworzył drzwi.

    
Wnętrze pokoju było tak jak zawsze. Była duża, squishy kanapa i kilka foteli. Lodówka pełna była cola - ulubiony napój Lucasa. Stereo jest wyłączony, ale jego iPod był jeszcze podłączony Faye stał w środku pokoju i rozejrzał się. Uśmiechnęła się, gdy zobaczyła najnowsze zdjęcia ich wszystkich razem, wsparty na szczycie regału Lucasa. To zostały podjęte w poprzednim tygodniu, gdy już miał zaimprowizowany grill niedzielę. Faye podniósł go, i pokręciła głową z rozbawieniem. Oni wszyscy siedzieli w kręgu na trawie, z Lucas stoi nad nimi, ubrany w fartuch i głupi ogromny szefa kapelusz na jego szok blond włosy. Był ciągnięcie twarz do kamery, a jego niebieskie oczy mgnieniu gdy podawał osoby za nią - Jimmy, gdy przypomniała sobie prawo - płyta bardzo spalone skrzydełka kurczaka. Faye umieścić zdjęcie z powrotem, ale jak ona rozejrzał się po pokoju ponownie, jej uśmiech znikł.

    
Nie było żadnych oznak Lucas, ale coś jeszcze małostkowy na nią. Coś, co jest nie tak. . . Potem zorientowała się, co to było: gitara Lucas był na swoim stoisku, obok jego zestaw perkusyjny. Faye podszedł do niego, bieganie palcami po strunach, co czyni je nucić w zaciszu pokoju. Jej serce szarpnął. Lucas nigdy nie chodził nigdzie bez swojej gitary. Nawet jeśli on po prostu poszedł na spacer w lesie, zanim wszyscy pojawił się na imprezę, wiedziała, że ​​będzie musiał wziąć go ze sobą, zwłaszcza w tej chwili. Pracował nad nowym albumem piosenek - którą grał kilka jej ostatni raz i Liz miała przyjść po szkole. Lucas powiedział inspiracji mógłby uderzyć w każdej chwili, więc ważne było, że zawsze miał go ze sobą. Miał tylko zatrzymał się przenosząc je do szkoły, bo nauczyciele groził skonfiskować, kiedy chciał nie zatrzymać bicie go w klasie.

    
Teraz Faye naprawdę był przekonany, że coś jest nie tak.

    
Zamknęła za sobą drzwi i pobiegł z powrotem na dół, aby znaleźć Finn na jego drogę. Zatrzymali się kilka kroków od siebie i spojrzeli na siebie. Faye mogli zobaczyć jak napięta Finn ramiona i obawy w oczach. Jego twarz była pognieciony marszcząc brwi i spojrzał na nią z niepokojem. Gniew którą czuła się rozpuści, tylko trochę.

    
"Faye", powiedział, patrząc, jak gdyby chciał dotrzeć do niej, ale trzymać ręce w kieszeniach, zamiast. "Przykro mi. Naprawdę mi przykro. To było głupie. Jestem głupi ".

    
Uśmiechnęła się. "Jest OK".

    
Pokręcił głową. "To nie jest. Nie mam żadnych praw do zazdrości. Twoje życie jest własne. Przykro mi. "

    
Faye zmarszczyła brwi. "O".

    
"Tak?"

    
"Myślałem, że chodziło Ci bardzo przykro, że nie słuchał mnie o Lucas. Finn, on na pewno nie tutaj. "

    
Finn zmarszczył brwi. "Co sprawia, że ​​tak na pewno?"

    
"Jego gitara jest w swoim pokoju. Jeśli on poszedł do coś z miasta, będzie musiał wziąć swój samochód - to jeszcze tutaj, więc nie zrobił tego. Ale jeśli on poszedł na spacer czy coś, wziąłby na gitarze ".

    
"Nie wiemy tego na pewno.

    
"Ja! Nigdy nie idzie nigdzie bez niego. "

    
Finn skrzyżował ręce marszcząc brwi. "Co z jego śpiewnika? Wiesz, notebook pisze wszystko na album? Widziałeś to? "

    
Faye myśli z powrotem. Nie widziała go - zwykle książka była wsparta na gitarze Lucasa. "Nie", przyznała. "Nie, nie było gdzie zwykle jest."

    
"Cóż, nie pójdziesz, to. Wyszedł na spacer, nie chciał prowadzić swoją gitarę i po prostu wziął śpiewnik. Mówię ci, Faye, Lucas jest w porządku. Pewnie po prostu chce zrobić wielkie wejście, kiedy jest pewność, że każdy jest na swój niesamowity strona ".

    
Faye zmarszczyła brwi. "Lucas nie jest tak."

    
Finn zacisnął szczęki na krótko, i odetchnął. "OK, przykro mi. Słuchaj, Faye, nie chcę walczyć. Przyjdź i weź napój i możemy rozmawiać. "

    
Faye niechętnie skinął głową. Finn wyciągnął wziąć ją za rękę, a ona splecione palce w jego, pozwalając mu wyciągnąć ją delikatnie z powrotem na dół po schodach.

    
Na zewnątrz, brak Lucas nie wydaje się mieć żadnego wpływu na strony w ogóle. Wszyscy zaczęli się śmiać i tańczyć. Finn puścił jej rękę do wylania jej kieliszek cola, i Faye oglądałem jako Candy próbował Madoc do tańca. Faye wiedziała, że ​​jej przyjaciel kruszenia na niego, ale nie wydaje się zainteresowany, spychając jego czerwone loki z powrotem oczy, potrząsając głową. Wiedząc Madoc, był prawdopodobnie bardziej zainteresowany rozmową na temat deskorolki z przyjaciółmi. Cukierki w końcu poddał się i tańczyła z Misty Barnhouse zamiast.

    
"Tu jesteś", powiedział Fin, pojawiające się przy drinku w każdej ręce. "Tak. . . Pan zrobić wszystko w szkole, że trzeba było?

    
Faye wziął kieliszek z uśmiechem. "Tak, wszystko jest w porządku."

    
Finn ociera jego miniatur przed jego szkła na chwilę. "Look. . . , co powiedziałem, o Lucas - o być zazdrosny. Naprawdę mi przykro. Po prostu. . . doprowadza mnie trochę szalony. Jest. . . to dziwne, aby nagle odkryć, że masz brata nie wiedziałem, że masz. Szczególnie ten, kto to taki. . . taki ochraniacz.

    
Faye westchnął. "On nie jest sportowcem jest, Finn. Naprawdę. Szkoda, spróbować poznać go lepiej. "

    
Finn wzruszył ramionami. "Próbowałem, Faye. I guess. . . Myślę, że jesteśmy po prostu zbyt odmienny.

    
Spojrzała na niego, ale on nie spełnia jej oczu. "Jesteś o wiele bardziej podobni niż myślisz, rzeczywiście."

    
Finn potrząsnął głową, dzięki czemu dźwięk w gardle, jak skończył pić. "To naprawdę nie czuję się lepiej."

    
Faye umieścić jej kieliszek. Nie chciała myśleć o tym, co oznacza, że ​​Finn komentarz. "Wiesz, przykro mi - ale ja naprawdę nie czuję się stroną więcej. Mam zamiar wrócić do domu. "

    
Finn wsadził ręce w kieszenie. "Mogę cię na rowerze. Mam zapasowy kask.

    
Pokręciła głową. "Nie, to jest w porządku. Pobyt i cieszyć partii. Muszę iść - to nie potrwa długo po lesie.

    
Finn wyciągnął rękę i wziął ją za rękę, zatrzymując ją jak zaczęła odchodzić. "Faye," powiedział cicho. "Proszę. Mam prawie nie widziałem przez cały tydzień. Tęskniłam za tobą. "

    
Spojrzała w jego ciemne, oczy wyraziste. Było coś o nich, że zawsze może strzelać prosto w jej serce. "Przykro nam, powiedziała jeszcze raz. "Myślę, że jestem zmęczony. Chcę po prostu wrócić do domu, OK? "

    
"Pozwól mi iść z wami, co najmniej."

    
Faye przerwał na chwilę, a potem kiwnął głową z lekkim uśmiechem. "To byłoby miłe."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz